Search icon

News Section Icon Opublikowane 15.11.2018

20180407_UR_SR_Marquesas_foal-with-bleeding-injury.jpg

Według najnowszego raportu organizacji zajmujących się dobrostanem zwierząt ponad 10 000 klaczy hodowanych jest rocznie na fermach krwi w Argentynie i Urugwaju w celu pozyskania z ich krwi hormonu PMSG, zwanego także eCG. Hormon ten wykorzystywany jest w Europie w przemysłowej hodowli zwierząt do stymulacji rui u świń i innych zwierząt gospodarskich, żeby przyspieszyć hodowlę zwierząt na mięso. To brzmi jak historia z horroru: maszyny wysysają krew z setek ciężarnych klaczy. Niektóre zwierzęta padają i giną z wycieńczenia. Ale możemy to powstrzymać. Teraz!

Zwierzętom pobiera się duże ilości krwi – nawet 10 litrów dwa razy w tygodniu, bez względu na wagę i stan zdrowia zwierząt. Każdego roku z produkcji usuwa się 30% klaczy – padają z wycieńczenia na pastwiskach lub są wysyłane do rzeźni, bo nie mogą już zachodzić w ciążę. Krew jest pobierana między 40 a 120 dniem ciąży. Aby można było to zrobić dwa razy w roku, ciąża klaczy zostaje przerwana po upływie 100 dni. Każdego roku usuwa się ponad 20 000 źrebiąt

20180407_UR_SG_Marquesas_emaciated-stallion.jpg

Wyniki śledztwa

W trakcie śledztwa skontrolowano 5 krwawych ferm: 4 z Argentyny i jedną z Urugwaju. W raporcie stwierdzono:

  • Krew pobierano klaczom w bardzo dużych ilościach – nawet do 10 litrów dwa razy w tygodniu, bez względu na stan zdrowia koni i ich wagę. Krew pobierano nawet klaczom, które chodziły tylko o 3 nogach;
  • Tak wysoka utrata krwi może prowadzić do wstrząsu hipowolemicznego, anemii, osłabienia systemu immunologicznego, czy nawet śmierci; po pobraniu krwi zwierzęta nie otrzymywały żadnych witamin ani suplementów przed wypuszczeniem na wybieg;
  • Nikt nie nadzorował ilości pobieranej krwi – wszystko odbywało się szybko i na oko. Niektóre konie miały trudności z utrzymaniem równowagi podczas wychodzenia z boksów po pobraniu krwi;
  • Wiele klaczy było osłabionych częstym pobieraniem krwi, powtarzającymi się ciążami i aborcjami;
  • Niektóre zwierzęta były ekstremalnie wychudzone, dzięki czemu ich organizmy mogły produkować więcej hormonów. Konie poszukiwały pokarmu i wody;
  • Część klaczy była w bardzo złym stanie, z otwartymi i owrzodzonymi, zaropiałymi ranami, odsłaniającymi kości, z wyraźnymi stanami zapalnymi;
  • Konie były systematycznie bite i dźgane metalowymi hakami, uderzane linami i drewnianymi pałkami po głowach i genitaliach. Wkładano im palce do oczu. Konie były popychane, wykręcano im ogony, były kopane i bite rękami oraz pięściami. Ciągnięte siłą do boksów walczyły. Zwierzęta drżały z przerażenia;
  • Chore i ranne zwierzęta nie były leczone, nie otrzymywały żadnej opieki medycznej;
  • Na fermach leżały szczątki martwych koni; część z nich na pewno walczyła o życie, na co wskazują okopy w ziemi.
  • Zauważono kilka ciężarnych klaczy i źrebiąt – najpewniej efekt nieudanych aborcji. Niektóre źrebaki były ranne.

Fermy krwi - reportaż

Co dalej?

W związku z ponurymi faktami, które zostały ujawnione w toku śledztwa, organizacje wzywają Parlament Europejski, Komisję Europejską i Radę UE do zakazania importu do UE jakichkolwiek towarów wyprodukowanych przy stosowaniu metod powodujących cierpienie zwierząt, a Compassion Polska złoży list z takim apelem do Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Rolnictwa.