"RYBY (i dzieci) GŁOSU NIE MAJĄ", czyli dlaczego otworzyliśmy właśnie departament do spraw ryb

22 listopada 2017

rotfeder-1827774_1920.jpg

"Ale ryby nie czują bólu" nadal jest częstą odpowiedzią, gdy rozmawiasz z ludźmi o problemach w hodowli ryb. Ale jest to po prostu nieprawda. Ryby mogą cierpieć i niestety często cierpią, zarówno w hodowli (ze względu na złe warunki, transport i niehumanitarny ubój), jak i podczas połowów. Czują ból, doświadczają strachu i stresu psychicznego. Jednakże ich dobrostan nie jest w żaden sposób chroniony.

Co roku na świecie hoduje się według niektórych szacunków nawet do 140 miliardów ryb, a dodatkowo poławia się nawet od 1 do 3 biliona ryb dzikich, czyli tych, które chociaż żyją w naturalnych warunkach, są poławiane i zabijane w bardzo okrutny sposób (m.in. miażdżone w sieciach pod ciężarem innych ryb czy podczas zmieniającego się szybko ciśnienia w trakcie wyłowienia – ich pęcherze pławne i gałki oczne po prostu pękają; dodatkowo przy niektórych typach połowu ryby często tkwią zaczepione na haku albo w sieci nawet kilka dni, a potem umierają wyciągnięte na pokład nawet przez kilka godzin). Niestety połów ryb wiąże się także z problemem tzw. „przyłowu” (ang. bycatch), czyli oznacza wszystkie zwierzęta morskie, które niestety trafiają do sieci przypadkowo stając się makabrycznymi ofiarami takich działań – są to np. delfiny, żółwie czy rekiny.

Te liczby* wydają się tak astronomiczne, że aż trudne je sobie wyobrazić: cała światowa hodowla ryb to ponad 18 razy więcej zwierząt niż ssaków i ptaków hodowanych na mięso. Mimo to, ryby są zapomnianymi zwierzętami gospodarskimi. My jednak w naszej organizacji o nich pamiętamy. A dzięki uzyskanemu właśnie grantowi od dobroczynnej organizacji Open Philanthropy Project (którą założył sam współtwórca Facebooka i Asany – Dustin Moskovitz razem ze swoją żoną Cari Tuna) utworzyliśmy nowy departament w CIWF, który zajmuje się tylko tym tematem. Poznajcie więc naszą ekipę i jej pracę!

23897209_1752281155073165_274522645_o.jpg

Zespół ds. Dobrostanu Ryb, choć zwykle mówią o sobie żartobliwie po prostu "ławica” (ang. fish pod), to mała, ale dobrze zorganizowana grupa pod kierownictwem dr Krzysztofa Wojtasa. W skład zespołu wchodzą także Phil Brooke, który pracuje dla CIWF już 18 lat (chylimy tu czoła i też mamy nadzieję dla siebie, by za kolejne 15 lat wciąż pracować w naszej ulubionej organizacji), dr Natasha Boyland, która zajmuje się gromadzeniem i zarządzaniem danymi naukowymi oraz dr Bryony Dixon i Louisa Gould, które oprócz pracy naukowej zajmują się także niezwykle ważnymi kontaktami z rynkiem spożywczym tzw. Food Business. Nasz zespół ma plany dotyczące zmian prawnych na korzyść ryb, ale przede wszystkim jednak jako naukowcy skupiają się aktualnie na gromadzeniu materiału badawczego i informacji poszerzających wiedzę o dobrostanie ryb, ponieważ problem tej hodowli nie jest aż tak znany i wciąż jest zbyt wiele niewiadomych. Zespół gromadzi więc dane na temat tego co właściwie jest dobre, pożądane, a co zupełnie nie powinno być stosowane i tym samym zakazane.

Ekipa zamierza też przeprowadzać praktyczne analizy przypadków na fermach ryb. Do dużych sukcesów zespołu należy zaliczyć aktualne działania lobbingowe, zarówno na szczeblu unijnym, jak i lokalnym. Działamy w Aquaculture Advisory Council, a więc w radzie doradczej powołanej przez Komisję Europejską złożoną w 60% z reprezentantów przemysłu hodowlanego i w 40% z przedstawicieli organizacji pozarządowych. Rada ma prawo doradzać Komisji w różnych kwestiach związanych z akwakulturą. Pierwszym sukcesem naszego zespołu było stworzenie raportu na temat możliwości wprowadzenia humanitarnego uboju ryb, który został przekazany Komisji Europejskiej. Poza tym nasz zespół pracuje nad nakłonieniem sieci supermarketów do wprowadzenia standardów odnośnie dobrostanu ryb.

A o innych naszych działaniach i sukcesach w temacie ryb możecie przeczytać tutaj!

* Wszystkie dane zaczerpnięte zostały ze statystyk FAO (Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa)


Share this page