Search icon

Codzienna (nadprogramowa) porcja antybiotyku wraz z mięsem z hodowli przemysłowej? Nie, dziękuję!

 

_MG_0885_mini.jpg

Czyli dlaczego wszyscy powinniśmy włączyć się do kampanii „Ratujmy nasze antybiotyki!”.

DLACZEGO BOIMY SIĘ ANTYBIOTYKOOPORNOŚCI?

Bakterie to wszechobecne mikroorganizmy, które biorą udział w obiegu pierwiastków i materii w przyrodzie, oczyszczaniu wód i produkcji witamin. Są także odpowiedzialne za wiele chorób występujących u ludzi i zwierząt. Od zwykłej anginy, czy zapalenia ucha po ciężkie przypadki gruźlicy, duru brzusznego, sepsy i dżumy. Do wyleczenia tych chorób potrzebne są antybiotyki, czyli preparaty, które oddziałują na bakterie, prowadząc do ich śmierci (bakteriobójcze) lub zatrzymując ich wzrost i namnażanie (bakteriostatyczne). Mechanizm działania antybiotyków jest zróżnicowany. Ogólnie rzecz ujmując oddziałują one na różne elementy budowy drobnoustrojów. Bakterie nie pozostają jednak bezczynne. Wyposażone są w specjalne struktury: plazmidy, w których zapisane są m.in. geny oporności na antybiotyki oraz transpozony, czyli wędrujące sekwencje DNA, które również mogą posiadać taką informację.¹ Dlatego też bakteria, która nabyła oporność na antybiotyki, czyli wykształciła skuteczny mechanizm obrony przed nim, może przekazać ten mechanizm dalej.

PODPISZ PETYCJĘ

JAK DO TEGO DOCHODZI?

Antybiotyki przyjmowane są przez ludzi w niewłaściwy sposób: nieodpowiednie dawki, odstęp czasowy, samoleczenie, źle dobrany lek, czy próby leczenia chorób wirusowych przy ich użyciu. Jest to istotna część problemu, jednak równie ważną, jak nie ważniejszą jest stosowanie antybiotyków w hodowli zwierząt, rolnictwie i produkcji żywności. Podczas stosowania antybiotyków w produkcji zwierzęcej giną wszystkie bakterie, które nie są oporne na lek. Te, które nie wykazują wrażliwości na działanie leku namnażają się oraz przekazują informacje o antybiotykooporności innym bakteriom. To sprawia, że leczenie zakażeń bakteryjnych u ludzi i zwierząt staje się tak trudne.

Z powodu wzrastającej antybiotykooporności Unia Europejska w 2006 roku wprowadziła zakaz stosowania antybiotykowych stymulatorów wzrostu w żywieniu zwierząt. Od tej pory stosowanie takich stymulatorów wzrostu jest nielegalne i niesie za sobą spore konsekwencje dla hodowców. Podawanie antybiotyków musi być nadzorowane przez lekarza weterynarii oraz udokumentowane kartami leczniczymi zwierząt. Występowanie pozostałości antybiotyków w żywności pochodzenia zwierzęcego wpływa bezpośrednio na konsumenta: wywołuje reakcje alergiczne, oddziałuje na mikroflorę jelitową oraz wytwarza oporność bakterii. Niezależnie od drogi podania leku, jednym z powodów pojawiania się antybiotyków w żywności jest nieprzestrzeganie określonych okresów karencji, czyli czasu, który musi upłynąć od podania ostatniej dawki leku do uzyskania produktu. Kolejnymi przyczynami występowania tych substancji w żywności jest niezgodne ze wskazaniami dawkowanie leków czy stosowanie u takich gatunków zwierząt, dla których lek nie jest przeznaczony oraz samowolne podawanie leków przez hodowców. Antybiotyki znajdujące się w mięsie oraz produktach pochodzenia zwierzęcego zostają wprowadzone do organizmu człowieka dopiero w momencie spożycia produktu bez odpowiedniej obróbki termicznej lub niezachowania zasad higieny podczas przygotowywania posiłków. W ten sposób można również zakazić się opornymi szczepami bakterii, które znalazły się na mięsie, bądź innych produktach pochodzenia zwierzęcego.

ZATRUCIE ŚRODOWISKA NATURALNEGO

Poważnym problemem zanieczyszczenia środowiska antybiotykami jest obornik i gnojowica. Z ekologicznego punktu widzenia najbardziej niekorzystny jest chów bezściółkowy trzody chlewnej, praktykowany w hodowli przemysłowej, ponieważ powoduje powstawanie dużych ilości gnojowicy. Gnojowica, czyli mieszanina odchodów, wylewana jest na pola uprawne zazwyczaj wiosną lub jesienią. Wpływ na jej jakość ma żywienie zwierząt oraz stosowanie leków w hodowli zwierząt, które poprzez przenikanie do wód gruntowych przedostają się dalej do środowiska naturalnego. Oddziałują na mikroorganizmy w glebie i w zbiornikach wodnych, gdzie żyją ryby. Powodują powstawanie opornych szczepów mikroorganizmów, które stanowią niebezpieczeństwo dla ludzi oraz zwierząt lądowych i wodnych. Ludzie zjadają niedomyte warzywa i owoce, które zostały nawożone taką gnojowicą pochodzącą z ferm i wprowadzają antybiotyki do organizmu powodując dalsze konsekwencje. Warto zaznaczyć, że antybiotyki podawane są zwierzętom także profilaktycznie.

Głównie w hodowlach przemysłowych, gdzie jeden chory osobnik może zarazić całe stado, co powoduje ogromne straty dla hodowców. W takim wypadku podaje się leki całemu stadu. Zabieg ten stosuje się również u zdrowego stada, aby zapobiec chorobom, a także w przypadku podejrzenia, że zwierzęta chorują bezobjawowo. Antybiotyki u drobiu i świń podawane są z wodą. Pomimo, że dawka jest dokładnie wyliczona, ciężko ocenić ile wody z lekiem spożyło jedno zwierzę. To sprawia, że jeden osobnik może przyjąć zbyt duże dawki, na które nie są wyznaczone okresy karencji, a inny zbyt małe, co może mieć wpływ na jego odporność.

_MG_0713_mini.jpg

RATUJMY NASZE ANTYBIOTYKI

Ważne jest, aby zacząć kontrolować antybiotyki stosowane w produkcji zwierzęcej. Narastająca oporność bakterii powoduje zaostrzenie przebiegu chorób, które jeszcze kilka lat temu udawało się wyleczyć jednym antybiotykiem. Schematy leczenia chorób u ludzi i zwierząt wyrobione dawno temu, przestają działać. Bakterie mutują i zagrażają nam nowymi zakażeniami. Powracają choroby, które – jakby się wydawało – przestały być problemem na świecie wielenaście lat temu. W 2015 roku odnotowano pierwszy w historii przypadek dżumy w USA.

Coraz większa świadomość hodowców i konsumentów skłania do wprowadzenia metod alternatywnych poprzez: stosowanie w hodowli probiotyków, pełnowartościowej paszy, i zwiększenia bioasekuracji, czyli stosowanie takich działań i środków, aby zapobiegać przedostawaniu się infekcji do budynków fermy oraz aby kontrolować dalsze rozprzestrzenianie się infekcji na terenie fermy. Przede wszystkim jednak niezwykle istotna okazuje się poprawa dobrostanu zwierząt na fermach, czyli poprawa sposobu w jakim są hodowane. Obniżenie poziomu stresu u zwierząt gra tu szczególną rolę, ponieważ jest to czynnik, który wpływa na ich odporność.

Dyrektor Generalna WHO dr Margaret Chan: „Narastanie zjawiska antybiotykooporności oznacza globalny kryzys i jedno z największych aktualnych zagrożeń dla zdrowia, które może prowadzić do ostatecznego kryzysu współczesnej medycyny”.

Według danych WHO, zakażenia szpitalne wywołane wieloopornymi drobnoustrojami powodują 25 000 zgonów rocznie w Europie (w Chinach aż 80 000). W 2015 r. przyjęto „Światowy plan działania w zakresie antybiotykooporności” (Global action plan on antibiotic resistance), w którym wyznaczono 5 strategicznych celów. Jednym z nich jest racjonalne stosowanie antybiotyków w medycynie i weterynarii. Plan działania uwzględnia podejście „jedno zdrowie” (one health), które zakłada wspólne zaangażowanie wszystkich sektorów zajmujących się kwestią naszego zdrowia: medycyny, weterynarii, rolnictwa, środowiska, zarządzania i finansów oraz samych konsumentów. Według raportu „Globalna walka z zakażeniami wywołanymi przez wielooporne drobnoustroje- rekomendacje i raport końcowy” około 700 000 osób umiera rocznie z powodu infekcji wywołanych przez antybiotykooporne drobnoustroje, a przy braku odpowiednich działań zapobiegawczych w 2050 r. liczba ta wzrośnie do 10 milionów rocznie. W dokumencie są wskazane obszary, w których należy podjąć działania w walce z antybiotykoopornością, m.in.: ograniczenie niepotrzebnego stosowania antybiotyków w rolnictwie, globalne monitorowanie konsumpcji antybiotyków w weterynarii, medycynie i produkcji żywności oraz wspieranie nowych metod diagnostycznych zapobiegających niepotrzebnemu stosowaniu antybiotyków.

W Polsce wprowadzono „Narodowy Program Ochrony Antybiotyków na lata 2016 - 2020”, którego celem jest monitorowanie konsumpcji, antybiotykooporności, edukacja, opracowywanie analiz i raportów oraz optymalizacja diagnostyki mikrobiologicznej, leczenia i profilaktyki. Skala problemu związanego z antybiotykami wciąż narasta. Firmy farmaceutyczne nie nadążają z odkrywaniem i produkowaniem nowych antybiotyków, ponieważ bakterie bardzo szybko nabywają oporność. Coraz więcej osób choruje z powodu zakażeń bakteryjnych, nierzadko kończących się hospitalizacją. Jako świadomi konsumenci jesteśmy w stanie przerwać tę 'antybiotykową apokalipsę': musimy ratować nasze antybiotyki.

Podpisz petycję w tej sprawie – kierujemy ją do Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Rolnictwa:

PODPISZ PETYCJĘ

Tekst autorstwa Joanny Kwasek

* Podsumowanie danych z 2014 roku o oporności na antybiotyki w Unii Europejskiej Dane z monitorowania sieci EARS-Net Listopad 2015

* Antimicrobial resistance: global report on surveillance 2014

* Tackling drug-resistant infections globally – final report and recommendations.